W świetle niemieckiej ustawy kodeks postępowania rodzinnego (niem.: FamFG) niemieckie urzędy ds. dzieci (tzw. Jugendamty) biorą czynny udział w postępowaniu sądowym. Udział ten biorą one jako urzędy państwowe. Przepisy niemieckiego kodeksu postępowania w sprawach rodzinnych przewidują wpływ władzy wykonawczej na władzę sądowniczą, która – w świetle Konstytucji – ma być niezawisła.

Niemieckie sędzi podczas rozpraw pytają pracowników urzędów państwowych o ich opinię w sprawie. W ten sposób urząd współdecyduje w procesie sądowym. Gdy sąd rodzinny w postępowaniu sądowym pyta urząd o opinię i ją uwzględnia, sąd jest zawisły, gdyż współdecyduje urząd państwowy. A sąd zawisły to sąd niekonstytucyjny.

Zawisły sąd to bezprawny sąd

Brak dostępu do niezawisłego sędziego, bo sędzia decyduje pod wpływem państwowego urzędu, pociąga za sobą dalsze skutki.

Sytuacja jest analogiczna jak wtedy, gdy decyduje stronniczy sędzia.

Gdyż w obu przypadkach obywatel, strona postępowania, nie ma dostępu do niezawisłego sądu, jakie przewiduje Konstytucja.

Do egzekucji postanowień niemieckich sądów wydanych na podstawie niekonstytucyjnej niemieckiej ustawy Niemcy posługują się umową międzynarodową – Konwencją Haską, jak i prawem unijnym.

Jednak prawo międzynarodowe nie może zostać wykorzystane, aby egzekwować niekonstytucyjne ustawy i wydane na ich podstawie postanowienia sądu innego państwa. Gdyż w ten sposób bezprawie się rozsiewa, a za pomocą umów międzynarodowych czy prawa unijnego jest ono wręcz cementowane w innych krajach Europy i Świata.

Tym samym Polscy, jak i zagraniczni prawnicy współdziałają przy łamaniu prawa międzynarodowego, dają się instrumentalizować po to, aby dostarczać polskie dzieci Niemcom.

Fakty te należy brać pod uwagę, gdy sądy państw członkowskich mają egzekwować decyzje zawisłych niemieckich sądów w postępowaniach z Konwencji Haskiej w Polsce, jak i innych państwach

Ponieważ instytucji urzędu ds. dzieci, który bierze czynny udział w postępowaniach sądowych, nie znają inne państwa. Obcy jest zatem wpływ urzędów państwowych na sądy, które mają być niezawisłe.

Ani Konwencja Haska ani prawo unijne nie znają takiego wpływu urzędów na sądy.

Sytuacja zawisłego sądu w przypadku wpływu urzędu państwowego na sąd jest analogiczna do sytuacji, w której decyduje stronniczy sędzia. Wtedy to sąd nie jest obiektywny, lecz stronniczy.

Nie może być tak, że w jednym państwie orzeknie zawisły sędzia i fakt ten zostaje zacementowany w innych krajach Unii Europejskiej i Świata tylko dlatego, że ani Konwencja Haska ani prawo unijne nie przewidują niekonstytucyjnych sędzi. A właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy w sprawie decyduje zawisły sąd pod wpływem urzędu, który swe początki bierze w czasach, gdy w Niemczech rządzili naziści.

Błędy popełnione przez niemieckie sądy należy naprawić.

Co robić?

Porządki prawne wszystkich państw Unii Europejskiej przewidują wznowienie postępowania w przypadku stronniczości sędzi.

Skoro stronniczość oznacza zawisłość sędzi, powodem wznowienia postępowania musi być udział niemieckich urzędów ds. Dzieci (niem. Jugendamt) w postępowaniach sądowych.

Błędy popełnione przez niemieckie sądy należy skorygować, aby uniknąć:

1. instrumentalizowania sądów państw sygnatariuszy Konwencji Haskiej, jak i krajów członkowskich Unii Europejskiej w celu realizacji polityki urzędów, które swe początki biorą w czasie narodowego socjalizmu w Niemczech.

2. alienacji zagranicznych dzieci i ich asymilacji do państwa niemieckiego, realizującego dawne cele.

Porządki prawne wszystkich państw Unii Europejskiej przewidują wznowienie postępowania w przypadku stronniczości sędzi. Przepisy prawa narodowego powinno się stosować analogicznie do sytuacji, gdy w postępowaniach sądowych współdziałał niemiecki urząd państwowy.

Gdyż – z braku przynajmniej analogicznego zastosowania przepisów o wznowieniu postępowań prowadzonych przez zawisłe sędzi – sądy innych państw cementują to, co w Niemczech powinno zostać uchylone lub rozpoznane na nowo, analogicznie stosując § 579 ZPO. Za pomocą instrumentów prawa międzynarodowego cementowana jest bezprawność, bo niekonstytucyjność, postępowań przed niemieckimi sądami.

Zatem polskie sądy winne są analogicznie stosować przepisy prawa narodowego, aby wzruszyć postanowienia niekonstytucyjnego niemieckiego sądu. Przecież w takim przypadku całe postępowanie prowadzone było wadliwie.

Innym rozwiązaniem jest odmowa zastosowania przepisów prawa międzynarodowego w przypadku, gdy w sprawie brał udział urząd ds. dzieci. Polski sąd nie może egzekwować tego, co wydarzyło się w Niemczech, naruszając podstawowe zasady polskiej Konstytucji, jak i wspólnych tradycji konstytucyjnych państw członkowskich Unii Europejskiej. Należy zatem odmówić stosowania unijnych przepisów o jurysdykcji, jak i Konwencji Haskiej, powołując się na polskie prawo, tj. ordre public.

Gdyż tylko w ten sposób uda się uniknąć rozprzestrzeniania bezprawia, tj. cementowania go stosowaniem prawa międzynarodowego i unijnego.

A decyzje podjęte przez zawisłych sędziów, pod wpływem założonych w czasach nazistowskich urzędów ds. dzieci, stanowią bezprawie.

W przypadku bezprawia – stronniczości sędzi – wszystkie porządki prawne państw członkowskich przewidują wznowienie postępowań. Gdyż stronnicze, zawisłe sędzi podejmują wadliwe decyzje.

Nie godzi się, aby takie bezprawie rozprzestrzeniało się po Europie i po Świecie i to za pomocą instrumentów, które przeznaczone były (wykładnia telos przepisów) do ochrony dzieci.

Innym rozwiązaniem jest z zadanie – przez polski sąd – pytania prejudycjalnego skierowanego do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z prośbą o wykładnię stosowanych przepisów prawa unijnego, jak i prawa międzynarodowego, tj. Konwencji Haskiej.

Obowiązek taki sądu wynika z tego, że jest to sprawa zawisłości sędziowskiej, działającej pod wpływem założonych w czasach nazistowskich urzędów, która ma zasadnicze znaczenie dla zgodności z prawem prowadzonych postępowań (doktryna ETS’s „Foto Frost”).

Pytanie prejudycjalne do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luxemburgu powinno zawierać prośbę o wykładnię i możliwość zastosowania przepisów prawa unijnego, jak i prawa międzynarodowego, tj. Konwencji Haskiej, na temat:

skutku udziału niemieckich urzędów ds. dzieci w postępowaniach sądowych (niekonstytucyjny wpływ władzy wykonawczej na sądowniczą) dla ważności i dopuszczalności egzekucji ich postanowień instrumentami prawa unijnego, jak i prawa międzynarodowego, tj. Konwencji Haskiej.

W mojej ocenie opisane wyżej zagadnienia są powodem wznawiania postępowań w państwach, które ślepo stosowały ugruntowane w Niemczech bezprawie.

Zatem polskie sądy muszą analogicznie stosować przepisy prawa narodowego, aby wzruszyć postanowienia zawisłego niemieckiego sądu lub najzwyczajniej odmawiać stosowania przepisów międzynarodowych, jak i egzekucji postanowień niemieckich sądów, powołując się na ordre public.

Reasumując, Niemcy wydają niekonstytucyjne postanowienia i instrumentalizują sądy innych państw za pomocą przepisów prawa unijnego, jak i prawa międzynarodowego, tj. Konwencji Haskiej, do rozsiewania bezprawia na całą Europę i Świat.

Niemcy zinstrumentalizowali sądy innych państw. Wystarczyło obsadzić kilka kluczowych stanowisk.

W związku z tym przypadki, w jakich polskie sądy egzekwowały decyzje niemieckich zawisłych sądów, działających pod wpływem urzędów ds. dzieci, należy traktować tak, jak gdyby polskie sądy egzekwowały decyzje stronniczych sędziów – postępowania należy znieść i wznawiać.